Kliknij tutaj --> 🐫 puscilam sie w pracy
Czy to była przyjaźń?? To ciągle boli - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty!
Kobiety częściej niż mężczyźni wypalają się w pracy. Według badań Instytutu Gallupa aż 34% badanych kobiet czuje się wypalonych w porównaniu z 26% mężczyzn biorących udział w tym samym badaniu. Co więcej, różnica między płciami w wypaleniu zawodowym wzrosła ponad dwukrotnie od 2019 r.
Staram się uśmiechać i mówić że jest już dobrze ale czuję jak bym umierał, jak by mi ktoś wlewał gorący ołów do brzucha. Cały czas krzyczę na dzieci, nie mam ochoty nigdzie wychodzić, w pracy jestem na urlopie a myśl o tym, że muszę tam wrócić sprawia mi ogromny ból.
Twój komentarz i nasza odpowiedź pojawią się po moderacji, najcześciej w ciągu 1 godziny. Jeden komentarz do “Póściła czy puściła”? Informacja: nie ingerujemy w treść komentarzy, dlatego nie ponosimy odpowiedzialności za błędne porady językowe w nich zawarte. Komentarze są moderowane jedynie pod kątem związku z tematem
Czas na przygotowanie się do wykonywania pracy nie zalicza się czasu pracy, pod warunkiem, że wewnętrzny regulamin zakładu pracy nie określa tego inaczej. Art. 128 §1 Kodeksu pracy. Czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy.
Site De Rencontre Totalement Gratuit 2013. Marta miała wtedy 35 lat. Męża, dom, trójkę dzieci. On lekarz robiący specjalizację, ona pięła się po szczeblach bankowej kariery. - Miała być parka, urodziły się bliźniaki, zamiast wyczekiwanej córeczki, dwaj chłopcy. Starszy syn miał wtedy siedem lat, maluchy pięć. Kołowrót, życie bez chwili wytchnienia, zresztą sama nie wiem, czy to można nazwać życiem – mówi Marta. Mąż na dyżurach, po pracy w przychodniach, po nocach zakuwał do kolejnej specjalizacji. Obydwoje zmęczeni, wykończeni, czasami pełni rożnych pretensji. Ona, że on nie poświęca czasu dzieciom, on, że ona nie rozumie jego sytuacji. Marta nie ma z tego okresu najlepszych wspomnień. Starszego syna ze szkoły odbierała teściowa, Marta leciała po bliźniaki do przedszkola, pod drodze odbierała syna od teściowej, wracała koło godziny 17 do domu i nie wiedziała, w co ma ręce włożyć. - Dobrze, że obiadów nie musiałam gotować, ja żywiłam się w barku, mąż w szpitalu, dzieci w przedszkolu i u teściowej – wspomina Marta. Ale i tak było co robić, pranie, sprzątanie, kąpiel, kolacja. Potem wracał zmęczony mąż, nie mieli czasu ani siły na romantyczne wieczory, kolacje przy świecach, dbanie o swój związek. - Nie byliśmy i nie jesteśmy złym małżeństwem. To był taki etap w naszym życiu, że każde miało wszystkiego dosyć – mówi Marta. Centrala banku organizowała szkolenie w ośrodku nad jeziorem, od czwartku po południu do niedzieli, z oddziału wytypowano Martę. Cieszyła się na ten wyjazd, wolała nawet nudne wykłady, byleby tylko na kilka dni się oderwać od kieratu. Dzieci zostały pod opieką teściowej, Marta spakowała małą torbę podróżną i wsiadła w samochód. - Moja teściowa była złotą kobietą, naprawdę pomagała nam zawsze jak mogła. Moi rodzice mieszkali daleko, tylko na nią mogłam zawsze liczyć – uśmiecha si do swoich wspomnień Marta. Na miejsce dojechała koło godziny 16. Poszła się zarejestrować. - W recepcji siedział młody blondyn o intensywnie niebieskich oczach. Przeczytałam na plakietce, że ma na imię Maciek. Zmierzył mnie wzrokiem, lekko się uśmiechnął, a mnie dosłownie serce zamarło. Poczułam się nagle jak nastolatka – opowiada Marta. Kiedy podawał jej plakietkę z wypisanym imieniem, delikatnie musnął rękę Marty. Ona mówi, że nigdy nie zapomni tego dotyku. Dosłownie przeszły ją dreszcze. Poszła do swojego pokoju, rozpakowała rzeczy i wyszła na plażę nad jezioro. Po raz pierwszy od siedmiu lat mogła nie mieć oczu wokół głowy, a zamknąć je i delektować się spokojem. - Uczucie nie do opisania, żadnych krzyków, wołania „mama, mama”. Mogłam leżeć i nic nie robić, zwyczajnie bajka – mówi Marta. Wieczorem było integracyjne ognisko. Lato w pełni, gitara, śpiewy. - To był lipiec jak teraz, a ja czułam się jak w czasach studenckich. Luz, trochę alkoholu, stałam się kompletnie inną osobą. Zniknęła przygarbiona Matka Polka, odzyskałam swoją kobiecość. Jak to niewiele potrzeba do szczęścia – śmieje się Marta. Maćka na ognisku nie było,zjawił się dość późno. Siadł po przeciwnej stronie Marty i wpatrywał się w nią intensywnie. A ona? Ona czuła się jakby ktoś lat jej nagle ujął, motyle latały po brzuchu, miała wrażenie, że nagle znowu stała się piękna. Następnego dnia trudno jej było się skupić na nudnych wykładach. Wieczorem była dyskoteka. Szła na nią jak nastolatka, pełna nadziei na niezwykły wieczór. Maciek pojawił się też z opóźnieniem, nie tańczył, siedział przy stole i sączył drinka. Kiedy jednak poleciał kawałek Bee Geesów, „How deep is your love”, poprosił Martę do tańca. - Normalnie nogi się pode mną ugięły, nie potrafię opisać tego uczucia. Stateczna mężatka, matka trójki dzieci, odpowiedzialna pracownica banku na odpowiedzialnym stanowisku. A tu, jakby nic innego nie istniało. Tylko ja i on i ta piosenka – wspomina Marta. Pamięta jego dotyk, pamięta jego ciało, pamięta ten taniec i nie zapomni go do końca życia. W nocy Maciek przyszedł do jej pokoju. Nie oponowała, teraz wie, że to była jedna z piękniejszych nocy w jej życiu. - Obce, muskularne ciało, żadnych planów życiowych, żadnych rozczarowań, żadnych zobowiązań. Ten seks był taki pierwotny, trochę szalony, trochę dziki. Nigdy później nie miałam takich doznań – mówi Marta. Rano poszli do jeziora, popłynęli w milczeniu na sąsiednią opustoszałą plażę. Znowu był seks i Marta mówi, że było jej nawet wszystko jedno, czy ktoś ją z Mackiem tam zobaczy. - Mój mąż był ciągle zmęczony, jego ciało już czuło skutki jego trybu życia. Nigdy nie był pięknie zbudowany. A Maciek, Maciek był jak młody bóg, nie mogłam rąk od niego oderwać – wspomina Marta. I choć miała momentami przebłyski, że przecież robi źle, że zdradza męża, to co w niej zapłonęło było silniejsze od rozsądku. - Wiedzieliśmy obydwoje, że to jest tylko ta chwila, że potem nie będzie telefonów ani spotkań, że każde pójdzie swoją drogą. Że to się nie powtórzy nigdy więcej. Był wtedy we mnie wtedy również taki smutek, żal, tęsknota jakaś ogromna. Myślenie, że może trzeba było inaczej układać sobie życie, że ten kierat mnie zabija. Ale jednego, czego chciałam, to wykorzystać ten moment do końca – mówi Marta. Kolejna noc spędzona z Maćkiem, ciało już bardziej znajome i oczywiste. On wyjechał w niedzielę rano, nie było żadnych romantycznych rozstań, ona została jeszcze w ośrodku. Po wykładach znów poszła nad jezioro. - Popłynęłam daleko, jakbym chciała zmyć z siebie jego dłonie, jego pocałunki, jakby woda miała mieć moc oczyszczającą. Ale każda komórka mojego ciała już tęskniła za jego dotykiem. Ta kąpiel też była magicznym przeżyciem – mówi Marta. Do domu wróciła wieczorem. Dzieci już czekały, mąż nawet przygotował kolację. Zjedli szybko, bo chciał przeczytać jakieś najnowsze badania dotyczące chirurgii laparoskopowej. Marta nawet ten szczegół pamięta dokładnie. - Nic się nie zmieniło, wróciłam do swoich obowiązków. Ale wróciłam odmieniona, uwierzyłam znowu w swoją kobiecość, w swoją atrakcyjność. Choć oczywiście życie się nie zmieniło, nie stało się nagle lżejsze, łatwiejsze, dalej byłam wyczerpana i zmęczona. Ale miałam do czego wracać, zdarzało się, że odpływałam w siną dal na chwilę – mówi Marta. Nigdy więcej męża nie zdradziła, nie było już nigdy ani okazji, ani podobnej magii jak wówczas. Nie żałuje, nic się nie stało, są nadal dobrym małżeństwem. On jest znanym lekarzem, ona dyrektoruje w jednym z banków. Dzieci dorosły, oni jeżdżą po świecie. Ale to tamte trzy dni z Maćkiem należą do jej najpiękniejszych wspomnień. Magdalena Gorostiza Imiona i niektóre szczegóły zostały zmienione.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-10-09 19:57:14 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Temat: Przeżyłam koszmar w pracyJestem kasjerką w markecie. Wczoraj pracowałam na 2 zmianie-do końca. Nie wiem co mam dalej zrobić w związku z zaistnialą sytuacją. Wczoraj pracowałam od do Na 8 godzin musi być przerwa 15 minut. I mialam ją o Poszłam w czasie przerwy do wc (zawsze idę nawet na zapas). Po przerwie byłam na kasie i nie miałam już żadnej do końca. Wieczorem zachciało mi się siku. O niesamowicie mnie już cisnęło. Prosiłam kilka razy kierowniczkę o minute na wyjście, ale nie pozwoliła zejść z kasy, bo bylam już na przerwie. Prosiłam ochroniarza żeby wstawił się za mną u niej. Powiedział do niej: pani pozwoli zejść tej młodej,ona już nie moze wytrzymać. Kierowniczka nic nie zrobiła. Było 15 minut przed zamknięciem, siedziałąm na pięcie, wierciłam się. Inne kasy powoli zamykały sie,myslałam że tez zaraz zamkne i wytrzymam, ale do mnie coraz większa kolejka. Minęla 21, tylko moja kasa otwarta i musiałam do ostatniego klienta. Nie zdążylam. O posikałam sie. Teoretycznie po godzinach swojej pracy. 2 Odpowiedź przez Stokrotka00804 2013-10-09 20:08:58 Stokrotka00804 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-28 Posty: 113 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyja bym tego tak niezostawiła..... . 3 Odpowiedź przez cash girl 2013-10-09 20:10:48 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyTylko nie wiem czy mogę bo to było teoretycznie po godzinach pracy 4 Odpowiedź przez Stokrotka00804 2013-10-09 20:16:40 Stokrotka00804 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-28 Posty: 113 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyale ona Ci nie pozwolila skorzystac z toalety w godzinach pracy.... 5 Odpowiedź przez Stokrotka00804 2013-10-09 20:18:04 Stokrotka00804 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-28 Posty: 113 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyna kasie zreszta stalas tez po godzinach swojej pracy 6 Odpowiedź przez cash girl 2013-10-09 20:18:18 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyTylko że w godzinach pracy wykorzystałam przyslugujaca mi przerwe 15 minut:( 7 Odpowiedź przez Stokrotka00804 2013-10-09 20:25:30 Stokrotka00804 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-28 Posty: 113 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyno i co z tego. prawo jest po Twojej stronie, i tyle. a Ty zrobisz co bedziesz chciala, ale ja to bym chyba zatłukła babe 8 Odpowiedź przez takaja87 2013-10-09 20:43:17 takaja87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-26 Posty: 674 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyprzez 8h macie tylko 15min przerwy? masakra ja nigdy w pl nie pracowalam wiec sie dziwie. co za sytuacja ochydna ja bym poszla do toalety nawet bym sie jej nie pytala,szmata z tej szefowej. ja tez bym tak nie zostawila, nie popuscialbym jej na pewno. przeczytaj prawa pracy albo zadzwon gdzie trzeba znajdz nr w internecie i zapytaj co zrobic 9 Odpowiedź przez Carpathia 2013-10-09 21:09:13 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-10-09 21:10:34) Carpathia Ban na prośbę użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-04 Posty: 621 Wiek: W dowodzie 28, w sercu 18 :) Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Zachowanie Twojej przełożonej jest niedopuszczalne, z pewnością ma zwierzchnika nad sobą, który jest również od spraw kadr, a więc od ludzkich problemów. To nie ważne,że zdarzenie miało miejsce po godzinach pracy-problem pojawił się w trakcie jej trwania-co notabene zgłosiłaś, tak więc ja na miejscu pani kierowniczki już bym zaczynała się bać. Bez przesady nie żyjemy w Korei czy na Kubie, gdzie prawa człowieka są lekceważone. Ponadto wystosowałabym odpowiednie pismo, o naruszeniu Twojej godności osobistej, jak i zasad etyczno-moralnych, gwarantowanych, przez kodeks pracy. Jeżeli tylko zechcesz i znajdziesz w sobie siłę ktoś może pozbyć się stołka. Najgorzej zostawić to tak, jak jest, bo wówczas się ośmieli i będzie stosowała bardziej rygorystyczne metody, bądź przymus. Na Boga, czasy Stalinizmu już minęły! "Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"..."Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM 10 Odpowiedź przez Averyl 2013-10-09 23:46:42 Averyl 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-12 Posty: 4,643 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Strasznie mi żal ciebie. Moim zdaniem to jakaś forma mobbingu. Znam ludzi, którzy pracują w terenie i potrafią kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne, ale... po latach pracy. Nie można oczekiwać od młodego pracownika, że będzie robił w wyznaczonym czasie, raz na 4 się z innymi, którzy się wypowiadali, że za takie upokorzenie, twoja kierowniczka powinna być ukarana. Jeżeli pozwala sobie na takie traktowanie, to nie ma co liczyć, że później będzie lepiej - być może ty nauczysz się radzić z podobnymi sytuacjami, ale będą zaskakiwały cie inne z jej strony. Myślę, że powinnaś iść z tym do sądu pracy, albo zaprotestować wyżej u jej szefowej (zakładam, że nie jest właścicielką).Masz możliwość zmienienia pracy? Wojna z pracodawcą może oznaczać, że będziesz musiała zmienić miejsce zatrudnienia, bo twoja kierowniczka, jeszcze bardziej zatruje ci życie. "Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts 11 Odpowiedź przez LeeBee 2013-10-10 15:37:53 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Przerwa przerwą, ale potrzeby fizjologiczne to inna sprawa!!!! Normalnie nóż się w kieszeni otwiera tak się coś takiego słyszy. A czy ta kierownicza widziała co się stało? Skomentowała to jakoś? Ja też bym poszła do przełożonego., a na świadka wziąć ochroniarza, który nie będzie się bał tej wstrętnej baby. 12 Odpowiedź przez kaisa_malene 2013-10-10 23:44:58 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyTylko 15 minut przerwy w ciągu 8h pracy? Bez jaj, ja miałam 30 minut, taki był wymóg. A jak komuś się chciało siku to po prostu prosił koleżankę o chwilowe zastąpienie i szedł. Jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, żeby mi ktoś odmówił iść siku... Ja bym babsku powiedziała, że owszem, przerwę miałam, ale teraz idę siku, a to nie przerwa. I jak mi nie pozwoli to się posikam i ktoś będzie musiał nowy fotel kupić, a to chyba będzie dla niej problem, nie dla mnie... W żadnym wypadku tak tego nie zostawiaj, poskarż się komuś wyżej postawionemu. Masz zresztą na świadka ochroniarza, który stanął przecież w Twojej obronie. 13 Odpowiedź przez Averyl 2013-10-10 23:54:37 Averyl 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-12 Posty: 4,643 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Wiecie co - myślę, że prawie każdy stojący w kolejce, poczekałby na kasjerkę, która musiałaby na chwilę odejść od kasy z takiego powodu. "Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts 14 Odpowiedź przez LeeBee 2013-10-11 08:13:40 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-10-11 08:17:09) LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Averyl napisał/a:Wiecie co - myślę, że prawie każdy stojący w kolejce, poczekałby na kasjerkę, która musiałaby na chwilę odejść od kasy z takiego pewno. Kuźwa a jakby Ci się (za przeproszeniem) zachciało to co? Też miałabyś trzymać? No śmiech na sali. Tak mnie ta sprawa zbulwersowała, że wczoraj tak sobie pomyślałam, gdyby następnym razem doszło do takiej sytuacji to ja bym powiedziała, że w takim razie zwalniam się do lekarza, bo najwidoczniej mam zapalenie pęcherza i nie jestem w stanie wytrzymać 4 h bez sikania. I skoro woli pracownika na L4 niż puścić na 3 min. do ubikacji, to jej sprawa. Schodzisz z kasy i do lekarza. Jeśli chodzi o zapalenie pęcherza to nikt na oko nie stwierdzi, że wcale go nie masz, tylko jakby lekarz brzuch uciskał, to tam gdzie pęcherz mówisz, że A jeszcze mi teraz wpadło do głowy. Ty pracujesz pod sklepem czy przez Agencję?Jeśli przez Agencję to możesz również zgłosić sprawę do swojego koordynatora, często osoba, która współpracuje z danym sklepem, przekazuje skargi swoich pracowników. 15 Odpowiedź przez Carpathia 2013-10-11 13:50:33 Carpathia Ban na prośbę użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-04 Posty: 621 Wiek: W dowodzie 28, w sercu 18 :) Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Autorko prosimy o odpowiedzi na wcześniej zadane, liczne pytania forumowiczów. "Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"..."Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM 16 Odpowiedź przez Edyta43 2013-10-14 09:19:43 Edyta43 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-14 Posty: 1 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyTo okropne mobbing , ale wiem ,że tak jest .Moja córka też pracowała na kasie w jednym z większych super marketów .W sumie to samo króciutka przerwa na szybkie siku itd Została skierowana z Urzędu pracy .Zrezygnowała opisując wiele nie ciekawych sytuacji .W efekcie została wyrejestrowana na 4 miesiące i wyszło na to ,że jej się po prostu pracować nie chce. Niestety ale też bywało ,że mało się nie posikała ,nie rozumiem tego . Urzędy pracy mają to gdzieś Jak dla mnie to tak : Pracuj , posraj się posikaj ale rób , bo jak nie to umrzesz bo bez ubezpieczenia do lekarza nie pójdziesz . 17 Odpowiedź przez Iceni 2013-10-14 11:32:23 Iceni Gość Netkobiet Odp: Przeżyłam koszmar w pracyA jesteście pewne, ze to nie była prowokacja? 18 Odpowiedź przez Averyl 2013-10-14 12:46:59 Averyl 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-12 Posty: 4,643 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Iceni napisał/a:A jesteście pewne, ze to nie była prowokacja?Być może, ale niby czemu miałaby służyć taka prowokacja? Wywołaniu empatii? "Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts 19 Odpowiedź przez Paweł-1979 2013-10-14 13:16:51 Paweł-1979 Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-26 Posty: 3,457 Wiek: 30 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Smutne lecz prawdziwe , co prawda ja byłem bardzo dawno pracownikiem marketu, ale nie sądzę by się dużo zmieniło..15 minut to norma na 8 godzin ,często jadło się "popijając" papierosem żeby zdążyć . My mieliśmy naliczanie sekundowe na przerwach ,odbijaliśmy się kartą chipową ,system naliczał każdą minutę spóźnienia ,czy za długą przerwę ,potem z rozliczenia kwartalnego trzeba było te zebrane minutki odrobić ..Odnośnie prowokacji ,zdarzały się sytuacje opisywane przez autorkę ,jak się pytałem kierowniczkę kas, w jakim celu ? Odpowiedź była przewidywalna :- Żeby inne wiedziały gdzie ich miejsce ... "Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia."- 20 Odpowiedź przez Carpathia 2013-10-14 14:06:36 Carpathia Ban na prośbę użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-04 Posty: 621 Wiek: W dowodzie 28, w sercu 18 :) Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Iceni napisał/a:A jesteście pewne, ze to nie była prowokacja?Też mi to przeszło przez myśl, autorka nawet nie wdawała się w polemikę, a pytania forumowiczów, pozostawiała bez odpowiedzi, śledząc jedynie reakcje i opinie... "Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"..."Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM 21 Odpowiedź przez Katarzynka82 2013-10-14 16:54:01 Katarzynka82 Zbanowany Nieaktywny Zawód: Wolny zawód Zarejestrowany: 2013-08-19 Posty: 818 Wiek: 32 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Tutaj wiele ludzi pisze kilka postów i odchodzi, wątpię by prowokacja ponieważ moja pierwsza praca to 15 minut przerwy w czasie 8 godzin więc mnie to w ogóle nie dziwi. Jestem wierna tak jak ty mi. 22 Odpowiedź przez Carpathia 2013-10-14 18:22:57 Carpathia Ban na prośbę użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-04 Posty: 621 Wiek: W dowodzie 28, w sercu 18 :) Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Katarzynka82 napisał/a:Tutaj wiele ludzi pisze kilka postów i odchodzi, wątpię by prowokacja ponieważ moja pierwsza praca to 15 minut przerwy w czasie 8 godzin więc mnie to w ogóle nie my możemy się jedynie domyślać. Zastanawiającym jest jednak fakt,że autorka, nie ulotniła się po założeniu wątku, tylko prawie za każdym razem była online-a więc obecna na forum i to przez dosyć długi czas, a nijak nie brała udziału w dyskusji, tylko śledziła wypowiedzi forumowiczów, sama nie zabierając głosu i nie odpowiadając, na pytania, które były jej zadawane, by się więcej o tej sytuacji dowiedzieć. Gdyby mnie dotyczył problem, starałabym się rozmawiać z użytkownikami, radzić się, czy dane-podpowiedziane wyjścia, są do przyjęcia itd. Dla mnie to wszystko jest bardzo dziwne. "Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"..."Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM 23 Odpowiedź przez cash girl 2013-10-15 17:25:39 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracySorry, ale nie miałam czasu, a czasem zapominam się wylogować i robię na komputerze co innego. 24 Odpowiedź przez Iceni 2013-10-15 19:13:16 Iceni Gość Netkobiet Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Averyl napisał/a:Iceni napisał/a:A jesteście pewne, ze to nie była prowokacja?Być może, ale niby czemu miałaby służyć taka prowokacja? Wywołaniu empatii?Może to taki zespół Munchausena przez internet? Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy lubią opisywać siebie cierpiących z różnych powodów. Zastanowiło mnie to z tych samych powodów, o których pisała Carpathia - to dziwne, że ktoś przez 15 minut robi wokół siebie zamieszanie, a nie pyta nawet co może zrobić w takiej sytuacji w przyszłości lub jak się bronić, jakie ma prawa... 25 Odpowiedź przez cash girl 2013-10-15 19:29:57 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyNie zadawałam pytań, bo same mi napisałyście odpowiedzi. I dajcie już spokój z tymi teoriami o prowokacji, bo aż przykro na to patrzeć. 26 Odpowiedź przez Iceni 2013-10-15 19:36:30 Iceni Gość Netkobiet Odp: Przeżyłam koszmar w pracyNo dobra. A co by się stało gdybyś zeszła z tej kasy na te 5 minut bez pozwolenia? Przecież by cię nie wylali za takie coś, bo wtedy idziesz do PIP. 27 Odpowiedź przez Milionek 2013-10-15 19:57:25 Milionek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Dekorator szkła ... Zarejestrowany: 2013-05-23 Posty: 3,088 Wiek: 40+ Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Słuchajcie,ale przecież teraz nie tylko w Marketach jest taka sytuacjaz przerwami 15 min... tzn w kodeksie jest napisane że 30 min...W zakładach pracy każdy pracodawca robi po swojemu i jak mu żeby produkcja szła i nie ważne jakim kosztem. U mnie teżw zakładzie na dobrą sprawę jakbym sama sobie nie zrobiła chwili przerwyto nawet by nic nie powiedzieli,bo zamówienie teraz jeszcze ponoć zmiana kodeksu pracy nastąpiła,że pracodawcamoże zrywać pracownika z domu o której tylko chce..... Czy to weszło już , czy nadal debatują? Bo na 100% nie wiem U nas np w Biedronie to raczej mają luzik,to klienci czekają czasaminawet pół godziny,jak pomyli się kasjerka..... czekając na kierownikaaby to zredukował..... 28 Odpowiedź przez cash girl 2013-10-15 20:12:58 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyNie wiem co by było. Bałam się opuścić miejsce pracy, poza tym myślałam że wytrzymam. Z tego co wiem, to nic bym nie wskórała bo ja nie mam etatu. 29 Odpowiedź przez Iceni 2013-10-15 20:21:50 Iceni Gość Netkobiet Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Wskórała byś tyle, że nie posikałabyś się w majtki. Jeżeli boisz się walczyć o swoje prawa, to zawsze znajdzie się ktoś, kto to "myślałam, że wytrzymam" poniekąd zwalnia twoją kierowniczkę z odpowiedzialności - skoro ty sądziłaś, ze wytrzymasz ona też mogła wyjść z takiego założenia. Może sygnalizowałaś to zbyt słabo? Bo z drugiej strony, jeżeli taka kierowniczka pozwoli jednej, to za chwile będą chciały wszystkie... 30 Odpowiedź przez cash girl 2013-12-21 21:59:11 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyNiestety dzisiaj znowu miałam masakrę. Na przerwie poszłam do toalety, zrobiłam siku. Po przerwie wróciłam na kasę i już nie miałam przerwy do końca czyli jeszcze 6 godzin. Gdzieś po czterech godzinach czułam już parcie na pęcherz. Prosiłam kierowniczkę o zastępstwo 3 razy, ale bez skutku. Wiedziałam, że jeszcze 2 godziny do końca, więc na pewno tak długo nie wytrzymam, bo strasznie mi się chciało siku. Zdecydowałam bez pytania zamknąć kasę i pójść do toalety. Ledwo szłam, tańczylam dosłownie, tak mnie parło, że gdy w końcu doszłam do wc majtki juz były mokre. Po paru minutach wróciłam na kasę, a tam już czekała na mnie kierowniczka. Zrobiła awanturę, że bez jej zgody opuszczam stanowisko pracy i jeśli jeszcze raz się to powtórzy to się rozstaniemy, bo na moje miejsce jest wiele chętnych. 31 Odpowiedź przez agda17 2013-12-21 23:00:52 agda17 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-07 Posty: 286 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyTo spytaj sie czy możesz miec ze soba tak serio to pomyslałąs o pieluchomajtkach? To śmieszne wiem,ale skoro sytuacja jest taka masakryczna to chyba jedyne wyjscie. 32 Odpowiedź przez marioosh666 2013-12-21 23:18:38 marioosh666 Zbanowany Nieaktywny Zawód: anti-LGBTQQICAPF2K+ activist Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 3,556 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Z tymi przerwami to musi być prawda, bo często widzę kasjerki, które mają ze sobą kawę/herbatę, a czasem coś do jedzenia, ale... nie wszędzie tak jest co oznacza, że w niektórych sklepach nie pozwalają albo dają normalne przerwy. Biedronce kiedyś się solidnie oberwało za mobbing, ale lekcje odrobili i dzisiaj są wzorem do naśladowania. Bardzo profesjonalne podejście, bo w dzisiejszych czasach trudno jakąś podłą praktykę przez dłuższy czas ukryć. Nobody Is Born Gay - GOD 33 Odpowiedź przez kwadrad 2013-12-22 17:26:51 kwadrad Net-facet Nieaktywny Zawód: dówaZ Zarejestrowany: 2013-11-24 Posty: 1,894 Wiek: 37 kiedy te 40 a kaj tam emerytura Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Nie wiem co myslec ta historia jest naprawde jakby nie z tego ja mial siedziec na kasie i musialbym prosic kogos czy moge zalatwic swoje potrzeby i ta osoba by odmowila to chyba jakbym byl bardzo mlody to bym wyszedl przed ta kase i zalatwil sprawe do kwiatka zbytnio sie nie krepujac .Bo co mialbym innego jezeli pracujesz w firmie ktora ma jakas marke i tam stosuja takie skontaktuj sie z kims kto zna sie na mobingu i zbieraj albo dokumentuj taki dziennik bo moze ci sie przydac jezeli okaze sie ze ta praca jakas cie spiniewiera i ewentualnie bedziesz chciala sie wiem jak tam u was z praca ale poradzilbym ci poszukac czegos znajdziesz zawsze mozesz jezeli ciezko bedzie ci o tym zapomniec napisac do odpowiwdnich polecam tez opcje pogadania z kolezankami o problemie i z problemie takim ze po telefonie powunien albo ktos zastapic kasjerke albo potraktowac powaznie jej prosbe. Tak czy inaczej odnotuj odpowiedz w dzienniczku i gromadz fakty bo jak zalizysz ewentualnie sprawe to moga sie przydax. Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić. 34 Odpowiedź przez cash girl 2013-12-22 23:51:52 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyDzisiaj do pracy założyłam pampersa, żeby uniknąć katastrofy. Siedziałam na kasie 9 godz i przez ten czas chyba z 5 razy popuszczałam pod siebie. Nie było mi przyjemnie, ani wygodnie (pampers, rajstopy i dżinsy), ale wydaje mi się, że tak jest lepiej niż tak długo mocno wstrzymywać i też zdrowiej. Co Wy o tym myślicie? Czy też byście tak zrobiły w mojej sytuacji? 35 Odpowiedź przez tomex11 2013-12-23 16:18:04 tomex11 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-23 Posty: 5 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyto masakra po prostu współczuję ostre wykorzystywanie ludzi, a kierowniczka nienormalna jakaś 36 Odpowiedź przez Averyl 2013-12-23 16:46:09 Averyl 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-12 Posty: 4,643 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Cash girl - jest to jakieś rozwiązanie problemu, nikt przecież nie musi o tym wiedzieć, a ty będziesz czuła się lepiej w takiej sytuacji. Życzę Ci w Nowym Roku lepszej pracy. Więcej zyskasz mniej zarabiając, ale w normalnych warunkach! "Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts 37 Odpowiedź przez Facet_t 2014-01-05 04:01:39 Facet_t Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-05 Posty: 27 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyWłaśnie dlatego tak bardzo nienawidzę tych ciotowatych "menedzęrów" w marketach. Zwykłe wieśniaki, słoma z butów, a zadzierają nosa jakby mieli jakąkolwiek wartość, śmiecie, nieudacznicy życiowi, nieudacznicy zawodowi. Na przyszlosc mów ludziom o tym w kolejce, jak by mi to kasjerka powiedziala, to bym poprostu połamał keirwowników za takie traktowanie. 38 Odpowiedź przez Vian 2014-01-05 06:31:16 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe50-237 Wrocław, ul. Olbińska 18/5 Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe ? Oddział w Łodzi93-286 Łódź, ul. Przędzalniana 127 lok. 40 Ogólnopolskie Stowarzyszenie Antymobbingowe OSA80-838 Gdańsk, ul. Warzywnicza 10C/7 dzwoń, walcz. Siedzenie w pampersie to kpina w żywe oczy, nie pozwalaj się tak traktować. 39 Odpowiedź przez ella milosc zakrecona? 2014-01-25 19:56:22 ella milosc zakrecona? Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-20 Posty: 116 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyojej ale wredna ..!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 40 Odpowiedź przez tykwer 2014-01-25 20:36:25 tykwer Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-18 Posty: 352 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyWidzisz, wybrałaś sobie złe miejsce pracy. W innym supermarkecie miałabyś 20 minut przerwy. Nie będę wymieniał nazwy;)A mówiąc poważniej, to gdzie jest w Polsce lewica, która zainteresowałaby opinię publiczną tematem łamania praw pracowniczych? 41 Odpowiedź przez fenix 2014-01-25 23:27:37 fenix Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-30 Posty: 866 Wiek: 36 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyPo pierwsze przerwa się należy po co najmniej 4 godzinach pracy zgodnie z kodeksem więc dlaczego masz przerwę po 2 ?Po drugie nie masz etaty czyli co pracujesz na zlecenie ?Po trzecie takie zachowanie to mobbing można to zgłosić anonimowo do inspekcji pracy i babe wyleją więc o co chodzi. 42 Odpowiedź przez dan_daki 2014-01-26 13:59:38 Ostatnio edytowany przez dan_daki (2014-01-26 14:10:44) dan_daki Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-14 Posty: 33 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy cash girl napisał/a:Niestety dzisiaj znowu miałam masakrę. Na przerwie poszłam do toalety, zrobiłam siku. Po przerwie wróciłam na kasę i już nie miałam przerwy do końca czyli jeszcze 6 godzin. Gdzieś po czterech godzinach czułam już parcie na pęcherz. Prosiłam kierowniczkę o zastępstwo 3 razy, ale bez skutku. Wiedziałam, że jeszcze 2 godziny do końca, więc na pewno tak długo nie wytrzymam, bo strasznie mi się chciało siku. Zdecydowałam bez pytania zamknąć kasę i pójść do toalety. Ledwo szłam, tańczylam dosłownie, tak mnie parło, że gdy w końcu doszłam do wc majtki juz były mokre. Po paru minutach wróciłam na kasę, a tam już czekała na mnie kierowniczka. Zrobiła awanturę, że bez jej zgody opuszczam stanowisko pracy i jeśli jeszcze raz się to powtórzy to się rozstaniemy, bo na moje miejsce jest wiele bym te majtki zdjęła i potem jej nimi rzuciła w twarz. Skoro nie masz etatu, to nagany w akta pracownicze by Ci nie wpisali, bo dla nieetatowców takich rzeczy się nie prowadzi. A satysfakcja gwarantowana. Afera by była na cały market i gwarantuję Ci, że to nie Ty miałabyś w tej historii najgorzej - pewnie cały personel solidaryzowałby się z Tobą, bo wydaje mi się, że babsko większej ilości osób zaszło za byś musiała szukać pracy gdzie indziej, ale zachowałabyś honor i nie przeżywała więcej takiego ale jeśli sama nie potrafisz bronić swojej godności, to nie oczekuj, że jakaś zołza-psychopatka będzie Ciebie kiedyś pracowałam w markecie, nie na kasie, ale w serwisie, na dziale gwarancyjnym i miałam nad sobą osobę, która miała problem z głową. Zawsze dużo stresu, bo klienci, gdy przychodzili z reklamacjami, to w 90% byli niemili i wkurzeni. I to mi i koleżankom się obrywało z powodu ich frustracji, chociaż byłyśmy Bogu ducha winne. Do tego mieliśmy szurniętego szefa, który się znęcał nad załogą psychicznie - dla przykładu, koleżankę, która była nieco przy kości, wyzywał przy klientach od głupich słoni, darł mordę, jednego kolegę przy klientach chwycił za koszulę i zaciągnął na zaplecze, krzycząc, że go wypier***li z roboty. Raz na mnie też zaczął się wyżywać, akurat siedział na piętrze w swojej kanciapie, ja już byłam jakieś pół godziny po czasie pracy, ale przy ladzie serwisu był młyn, nie chciałam więc dwóch koleżanek zostawić z tym samych. Przyszedł problematyczny klient i chciał się widzieć z szefem, więc dzwonię i opowiadam, co się dzieje. Szef stwierdził, że nie ma czasu, zaczął wrzeszczeć do telefonu, że mu zawracam d..ę i że jestem (*tutaj wiązanka nie do zacytowania*). W pierwszej chwili mnie zatkało, ale potem wściekła odpowiedziałam mu, co o nim myślę i żeby sam ruszył tyłek i obsłużył klienta, bo ja idę do domu, bo mój czas pracy dawno minął, a jutro idę do szefa działu z wypowiedzeniem z winy pracodawcy. Byłam taka zła, że rzuciłam służbową komórką w ścianę i się ona rozwaliła. Koleżanki patrzyły na mnie przerażone, ale naprawdę miałam wszystkiego co się stało? Nie minęła godzina, byłam akurat w autobusie, telefon od przełożonego. Starał się wszystko wytłumaczyć i przeprosić, a potem kręcić, że zbyt go emocje poniosły, ale i ze mnie niezła furiatka. Nawet nie chciałam z nim gadać - ucięłam rozmowę, że jestem zmęczona i po godzinach pracy i żeby dał mi spokój. Następnego dnia przyszłam do roboty, w torbie wypowiedzenie, a tu co na mnie czeka? BUKIET RÓŻ. Na zapleczu gorąco mnie przepraszał, żebym się nie zwalniała, bo mają teraz mało ludzi, w dodatku żebym nie opowiadała o wszystkim kierownikowi pionu, tak się bał o własny tyłek. Pracowałam tam jeszcze pół roku, nim nie znalazłam innej roboty, ale z jego strony miałam już święty spokój. Nigdy więcej nie podniósł na mnie głosu. A telefon na zapleczu funkcjonował dalej, obudowa podtrzymywana taśmą klejącą Czasem trzeba się postawić - jest duże ryzyko, że trzeba będzie szukać roboty gdzie indziej, ale satysfakcja z samego faktu, że człowiek nie dał się ugiąć, czytam Twoją historię i jakoś nie mogę w nią uwierzyć - i jeszcze się poniżasz i kupujesz pampersa, zamiast wyłożyć karty na stół, pójść i zgłosić mobbing? Coraz bardziej wydaje mi się, że cała ta historia jest zwykłą prowokacją. ::: - mój prywatny blog o oszczędzaniu, planowaniu budżetu domowego i dążeniu do niezależności finansowej - a wszystko to kobiecym okiem wink 43 Odpowiedź przez cash girl 2014-02-07 11:29:08 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyProszę o usunięcie tego wątku. Temat jest już wszystkim za odpowiedzi i dobre słowa wsparcia. 44 Odpowiedź przez kamicia00 2014-02-14 01:12:34 kamicia00 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-06 Posty: 31 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyPrzykre to jest, że takie rzeczy się dzieją we własnym kraju. Dla mnie to przesada. Walcz o swoje !! 45 Odpowiedź przez nokiaaa 2014-02-14 09:33:05 nokiaaa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-02 Posty: 1,945 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy myslisz, ze ktos doniesie na policje?wiesz gdybym miala male dziecko, a byloby bezrobocie byc moze bym wytrzymala z tymi pampersami, byc moze:(moze bym mniej jak ty etatu ne masz to po co sie meczysz 'Netkobiety są kompasem w moim życiu'"mam czas dla każdego absurdu" 46 Odpowiedź przez Cyngli 2014-02-14 09:59:24 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Przeżyłam koszmar w pracy cash girl napisał/a:Proszę o usunięcie tego wątku. Temat jest już wszystkim za odpowiedzi i dobre słowa nie zostanie usunięty, jest teraz własnością forum. Napisz chociaż, czy dalej tam pracujesz. 47 Odpowiedź przez nokiaaa 2014-02-14 11:01:55 nokiaaa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-02 Posty: 1,945 Odp: Przeżyłam koszmar w pracy forum nie jest po to, aby sie bac ze ktos tu po to, aby ci pomóc. 'Netkobiety są kompasem w moim życiu'"mam czas dla każdego absurdu" 48 Odpowiedź przez cash girl 2014-02-18 01:12:17 cash girl Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-09 Posty: 10 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyProblem jest już nieaktualny, ponieważ od stycznia nie pracuję już w tym miejscu. Dziękuję wszystkim za rady i dobre słowo. Proszę o zlikwidowanie wątku. 49 Odpowiedź przez Cyngli 2014-02-18 07:18:31 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Przeżyłam koszmar w pracy cash girl napisał/a:Proszę o zlikwidowanie nie da się zlikwidować. Przeczytaj że już tam nie pracujesz. Szkoda nerwów i godności! 50 Odpowiedź przez Psycholog Łódź 2014-02-23 02:17:33 Psycholog Łódź Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-21 Posty: 3 Odp: Przeżyłam koszmar w pracyJa zabrałabym mój pełny pęcherz i poszła bym z nim nie do kierowniczki a do dyrektora. I tam rozwiązałabym kwestie nagłych przypadków. Wyjaśniłabym mu, że pracownik odczuwający dyskomfort w sprawach fizjologicznych nie będzie dobrym pracownikiem dla firmy, A taka sytuacja możne przydarzyć się zarówno kasjerce , kierowniczce jak i samemu Panu dyrektorowi. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam potrzebuje pomocy jestem załamana i czuję że tracę zmysły A mianowicie byłam w związku małżeńskim i mam wspaniałego syna który ma 6 lat. Ale jednak coś nie tak poszło nie wiem co zaczęłam chodzić na imprezy wyszaleć się…. Poznałam tam faceta który wiedział że, jest mąż i dziecko z imprezy na imprezę coraz bardziej coś nas ciąglo do siebie on był za mną, ja za nim trwało to długo bo 2 lata az, zdecydowałam odejść od męża facet którego poznałam tyle obiecał tylko żebym odeszła od męża zawsze będę mogła, na niego liczyć i wogole ok wzięłam wyprowadziłam się od męża zabrałam syna poszłam na wynajem ogólnie było nam z tym facetem bardzo dobrze i fajnie….. Zrobiłam wszystko co chciał bo się zakochałam…. Miałam mieszkać sama pół roku później miałam iść do niego i nagle powiedział że nie muszę czekać bo on mieszka z rodzicami i siora i ona musi najpierw skończyć szkole czyli miałam czekać 2 lub 3 lata. Od rodziców dostawał 1000 złoty miesięcznie i wedlug jego rodziny za tyle miał układać sobie życie… Więc powiedziałam że ma wybierać my z synem albo rodzina bo ja dosyć dla, nas poświęciłam…. Napisał wybieram rodzinę….. Po czym kilka dni ciszy odezwałam się pisałam dzwoniłam jak głupia ignorował wszystko po czym odezwał się w sobotę o treści jesteś zwykła oszustka nie Chce cię znać prosiłam o wyjaśnienia nie umiał odpowiedzieć nic zero ….dramat dla mnie ryczę nie jem nic. Co ja, o tym wszystkim mam myśleć to ja się czuję oszukana bo on obiecał dużo mówił ale od mówienia a czynów była daleka droga… Boli mnie to aż, tak że rady nie mogę sobie dać sama a tydzień temu dwa kochał mnie nad życie jego słowa. Czy to już jest skończone??
Romans w pracy – ujawnić się czy ukrywać? Stało się, strzała amora dopadła i ciebie. Niestety, trafiło się to w miejscu twojej pracy. Taka sytuacja zawsze stawia przed dylematem „udawać, że nic się nie dzieje, czy obnosić się...
Tematy Ostatnie wpisy Ostatnie tematy Obserwuj Ignoruj Temat przeniesiony do archwium jakie dokumenty beda mi potrzebne zeby dostac ta carte czy musze pisac jakies podanie i ile musze na nia czekac? najlepiej to jedz do itali zglos sie do tzw. questura w jakimkolwiek miescie i tam sie wszystkiego dowiesz sorki, nazywa sie to permesso di soggiorno Andrea, a wcale nie.;-P Permesso di soggiorno a carta di soggiorno to dwie rozne sprawy. Carta di soggiorno (comunitaria) jest wydawana na min. 5 lat, po uplywie ktorych zostaje ona wydana na czas nieokreslony. A permesso di soggiorno jest na rozne okresy, krotsze lub dluzsze.:) Czy nadal jest ono wydawane Polakom?... Boh... Pozdrawiam, Dee Jesli chodzi o Polakow to odkad weszlismy do Uni dostajemy di soggiorno to jakie sa warunki przyznawania jej obecnie musisz sie spytac na (jak wspomniala kolezanka) nie wiem czy nie musisz miec (chyba napewno trzeba) konrakt pracy przepisy sie zmieniaja caly czas trudno mi powiedziec jak jest dokladnie teraz wiem ze bylo tak iz raz na jakis czas powiadamiali iz bedzie mozna wyrobic papiery to bylo ogolne ogloszenie,nie wiem czy dotyczy ono rowniez nas:( pozdrawiam Czesc Dee:) jak dzis sie miewa twoja ptasia grypka;)musze zmykac saaaluti a tutti da Iwon:) Mala uwaga... Na kwesturze tak naprawde nic nie wiedza albo udaja, ze wiedza i wtedy b. czesto podaja bledne informacje. Radze Ci sciagnac wszystkie informacje ze strony Polizia di Stato, przynajmniej bedziesz miala dowod w lapce, w koncu sami tak napisali...;) Iwonka, powoli piora mi wyrastaja.;) w genui questura jest w okolicach stazione brignole, saluti a skad wiesz ze akurat mi o Genove chodzi?intuicja?Czy moje inne wpisy?Mam zamiar isc jutro do tej questury ale chcialam wiedziec czy musze wziasc cos ze sama nie wiem o co chodzi bo jak ktos tu wyzej powiedzial najpierw musze miec prace a tutaj znowu mi powiedziano ze najpioerw musze wyrobic ta carte a dopiero poniej starac sie o prace Gingerka, najpierw musisz miec prace i idziesz wtedy z umowa na kwesture. Wtedy dadza Ci karte, oczywiscie w zaleznosci od umowy, bo jezeli bedziesz miala kontrakt di lavoro subordinato, to moze byc problem (limity sa juz chyba wyczerpane). no dobrze a co to jest to subordinato .Dee widze ze gdzie mam problem zawsze mi pomoagasz dzieki Gingerka lavoro subordinato w dokladnym tłumaczeniu znaczy praca podporzadkowana a chodzi tu dokladniej o prace jakby na półetatu (moze byc to tez praca sezonowa) z reguly Wlosi jesli ci robia kontrakt robia go tylko na prace 25godzin tygodniowo(albo 25 do 30 nie pamietam dokladnie w tej chwili) gdyz podatki sa wysokie i w ten sposob ulza sobie na kieszeni a nikt nie bedzie sprawdzal ile dokladnie u nich chodzi o papiery z jakimi musisz sie zglosic to musisz miec >zdjecia (nie pamietam czy sa to dwa czy trzy) >kopie paszportu (pamietaj zawsze rob wiecej kopii a orginal miej zawsze przy sobie) >kopie jesli juz kiedys mialas pozwolenia na prace(na pobyt) >kopie di cessione to jest tam gdzie mieszkasz (wynajmujesz mieszkanie) wlasciciel powinien zglosic ze u niego mieszkasz >kopie jesli masz jesli juz dostalas numer codice fiscale >konrakt pracy kopie dowodu osobistego pracodawcy i pokwitowanie ze jestes zgłoszona do INPS(tym sie zajmuje pracodawca nie musi isc z toba na kwesture mozesz isc sama) Pamietaj idz zawsze z orginalami i tuzinem kopii wszystkich dokumentow bo jak nie to bedziesz sie wracac a kolejki sa potworne w takich miejscach nie licz na to ze cie przyjma z otwartymi rekami prawdopodobnie dadza ci swistek jakie dokumenty potrzebujesz i oczywiscie jest cos takiego jak mowila Dee i jak wspominalam wyzej sa pewne okresy gdy robia te papiery nie robia ich zawsze ale dobrze by bylo gdybys sie popytala na ten temat bo byc moze cos zmienili w stosunku do Polakow. Jak masz pytania to wal smialo jesli bede mogla to ci Pamietaj!!jest takie powiedzenie co kraj to obyczaj niestety we Włoszech jest inaczej...co miasto to obyczaj...wiec informuj sie na kwesturze w miescie w ktorym mieszkasz lub chcesz Acha jeszcze jedno subordinario moze byc tez na jakis czas typu na dwa trzy miesiace wazne jest bys miala konrakt pracy na czas nieokreslony wtedy nie masz problemu z dostaniem ci moge doradzic jedno jesli masz jakiegos bliskiego znajomego Wlocha to moze on ci zrobic konrakt(nie musisz u niego pracowac) a sama placic sobie podatek umowa miedzy wami ja tak zrobilam wychodzisz na tym jak przyslowiowy Zabłocki na mydle;)ale przynajmniej nie masz problemu ze zmiana pracy itp. pozdrawiam Iwon Iwon strasznie Ci dziekuje za wszystkie moze cos sie dowiem na miejscu jeszcze jedno pisalas o poszporcie ale czy teraz nie wystrczy kopia dowodu?? witajcie, wlasnie zagladnelam na strone rzymskiej questury,ale moja znajomosc wloskiego nie jest wystarczajaca na tyle by moc sie dowiedziec kto moze sie starac o carta di soggiorno. Czy chodzi o to by spelniac wszystkie podane warunki, czy wystarczy tylko jeden? Czy ktos bedzie tak mily tam zajrzec? Prosze! :-) A co znaczy : i cittadini comunitari ? Cittadini comunitari to cos w rodzju wspolnoty miejskiej tu moze chodzic rowniez o wspolnote europejska czyli tych ktorzy naleza do Unii oni maja inne prawa Gingerka mysle ze dowod powinien wystarczyc ja musialam jeszcze okazac paszport bylo to w tamtym roku jak znajde czas to wejde na strone i zobacze co tam pisza pozdrawiam Iwon aniaaaaaaaaaaaaa28 wrz 2005 To znaczy obywatele państw członkowskich Unii Europejskiej Iwon, dziekuje :) w takim razie nas obowiazuja inne prawa, niz w linku, ktory puscilam-bo zajrzalam do "stranieri", a my juz jestesmy obywatelami Unii. Dawniej o zwykle permesso di soggiorno bylo trudno, ale zdaje sie ze to wszystko sie zmieniło na lepsze? Antylopka nas juz nie obowiazuja prawa dla i my sie juz nie staramy o di soggiorno ale juz o carte di soggiorno jak mi powiedzieli na kwesturze duzych zmian nie ma (procz nazwy) nas nadal obejmuje posiadanie pozwolenia na pobyt czy tez prace bez tego ani rusz:) buziaczki jak macie jeszcze pytania pytajcie:) widzę Iwon, ze poruszyl nas tez temat italiano boya:-)hihihi. A tak apropos pobytu we Wloszech- co łatwiejsze do zdobycia:pozwolenie na prace, czy pobyt? Mieszkalam troche we wloszech,"starymi czasy",ale wtedy nie do konca legalnie sie to odbywalo. Zgadza sie Antylopka ten boy troche przesadzil on chyba nie zna Włoszek skoro tak mysli,ale to juz jego problem:)jesli chodzi o te pozwolenia to my praktycznie mozemy przebywac na terenie włoch teraz ile nam sie podoba oczywiscie z tego co wiem musi to byc zgloszone na kwesturze a jesli chodzi o ta carte di soggiorno to mysle ze nie jest trudno ja zdobyc masz konrakt na prace to powinnas ja dostac ale moze byc jakis limit wydawania takich kart o to najlepiej sie spytac w na ta strone co pisalas my raczej sie zaliczamy do cittadini comunitarii do konca tego nie wiem napewno bo to zalezy od umow miedzynarodowych jakie polska podpisala z Włochami zawsze trzeba pytac w kwesturze miasta gdzie masz zamiar zamieszkac i jeszcze jedno oni sami do konca czasami nie wiedza jakie nam prawa przysluguja;)jedno jest pewne jak cie wyrzuca drzwiami to trzeba sprobowac wejsc oknem:)poprostu byc upierdliwym:) Gingerka z tego co wiem(moj przyklad podaje) na kwesture idz jak najwczesniej rano bo maja limit osob ktore przyjmuja( bylam na malej i przyjmowali tylko 20osob pozniej juz nikogo nie wpuszczali)badz pewna siebie i nie daj sie zbyc jakims swistkiem papieru ktory ci wrecza pytaj jak najwiecej:) to moja rada sama przez to przechodzilam tyle ze ja jestem wyszczekana z natury (ale nie klotliwa tym nic u nich nie zdzialasz;) pozdrowionka i buziaczki zazdroszcze wygadania i to jeszcze po włosku :-) Asertywnosc w zalatwianiu wszelkich urzedowych formalnosci to wielka zaleta. Ja pracuje nad wypracowaniem zlotego srodka. Mowisz, ze mozemy przebywac ile chcemy?no to byłoby razie jestem w Polsce, ale zamierzam znowu jechac, troche sie podgrzac i popracowac:) No to ja jeszcze slowko.:) Iwonka troche namieszala, bo "lavoro subordinato" obejmuje wszystkie umowy o prace, gdzie pracownik "zalezy" od pracodawcy. I tak np. umowa na czas nieokreslony jest wlasnie taka umowa di lavoro subordinato, i tu mamy limity... Dlatego tu sa problemy z uzyskaniem carta di soggiorno, bo Wlosi dla "lavoro subordinato" wprowadzili ograniczenia". Tylko w ramach samozatrudnienia nie ma dla nas ograniczen, np. w przypadku umowy "a progetto" (gdzie niekoniecznie jest potrzebna dzialalnosc gospodarcza), kiedy to pracodawca placi stosunkowo niskie podatki, e pracownik teoretycznie (!) w zaden sposob mu nie podlega (a wiekszosci przypadkow wyglada tak, ze w praktyce wykonuje sie prace "subordinato" :)). Aha, link strony Polizia di Stato jak najbardziej nas dotyczy (w przypadku samozatrudnienia, w tym umòw "a progetto", nie w przypadku lavoro subordinato), nadal jestesmy "stranieri", bo to termin odnoszacy sie do wszystkich obcokrajowcow, comunitari e non.:) Buoooon giorno Dee:) co ja tutaj znow namieszalam:( ja mam wiadomosci sprzed roku od tego czasu napewno jakies przepisy sie zmienily a jesli chodzi o ten konrakt pracy to nie wszyscy go robia na czas nieokreslony doswiadczylam to na mojej skorze;( i jakos nie sprawiali wiekszych problemow z wydaniem carty di soggiorno jesli sie mialo ten zasmarkany konrakt (na czas nieokreslony-czytajcie dobrze konrakt!!) Dee to cittadini comunitari co dokladnie znaczy w takim razie bo ja juz nic nie rozumiem:( Ti auguro magnifica giornata Dee come va "ptasia grypa", piorka juz urosly?? un bacione Iwonka, "comunitario" to odpowiednik naszgo "unijny", tak wiec "cittadini comunitari" to obywatele Unii Europejskiej. Jesli chodzi o rynek pracy we Wloszech, to jestesmy traktowani na tych samych zasadach co starzy czlonkowie tylko w zakresie "lavoro autonomo" (samozatrudnienia), natomiast w przypadku "normalnych" kontraktow (na czas okreslony czy nie, tu chodzi o TYP pracy i zatrudnienia) w zasadzie niewiele sie zmienilo, oprocz tego, ze zwiekszyli limity. Grypa postepuje, dziob mi urosl.;) właśnie czytam informacje zamieszczone na stronie polizia di stato, o której mowa powyżej i za żadne skarby nie umiem rozszyfrować jednego zdania, czy ktoś pomoże? "Lo Sportello Unico per l`Immigrazione rilascia l`autorizzazione al lavoro previa verifica della disponibilita di una quota nell`ambito del decreto flussi e della proposta di contratto di soggiorno, stipulato successivamente all`atto dell`ingresso in Italia del cittadino straniero.." jakos nie umiem załapać o co w tym tak na prawdę chodzi. z góry dziękuję za pomoc Paiza, czy Ty przypadkiem nie wlazlas w "permesso di soggiorno"? Bo to mi wyglada na przepisy dotyczace obcokrajowcow spoza Unii... Ponizej wklejam wszystko, co tyczy sie "carta di soggiorno". W kazdym razie "flussi" to wlasnie te limity dotyczace "lavoro subordinato", jesli sie wyczerpaly, to nici z pracy... Carta di soggiorno per cittadini comunitari Il rilascio della carta di soggiorno per cittadini comunitari è regolamentato dagli articoli 2, 3 e 5 del 18 gennaio 2002 n. 54 pubblicato sulla del n. 83. Hanno diritto a richiedere la carta di soggiorno i cittadini comunitari che intendono stabilirsi in Italia per svolgere un'attività lavorativa, seguire un corso di studi o risiedere sul territorio nazionale per un periodo superiore a tre mesi. La richiesta di rilascio della carta di soggiorno per cittadini comunitari è presentata presso la Questura del luogo dove l'interessato si trova. L'istanza deve riportare: Le generalità complete dell'interessato Gli estremi del passaporto o documento equipollente in corso di validità La data di ingresso in Italia, i motivi, la durata del soggiorno e il domicilio dichiarato L'eventuale indicazione dei familiari o altre persone a carico per le quali l'interessato ha diritto di richiedere un documento di soggiorno Qualora l'istanza fosse presentata per svolgere un'attività lavorativa deve essere corredata da: Copia del passaporto o documento d'identità valido Per i lavoratori: subordinati: attestato di lavoro o dichiarazione di assunzione del datore stagionali: copia del contratto di lavoro in forma autonoma: Autorizzazione prescritta per lo svolgimento dell'attività lavorativa in forma autonoma 4 fotografie Possono richiedere la carta di soggiorno anche: il coniuge non legalmente separato, i figli minori, gli ascendenti e discendenti di tali cittadini e del proprio coniuge, che siano a loro carico, nonché ogni altro membro della famiglia che nel Paese di provenienza sia convivente o a carico del coniuge, degli ascendenti del lavoratore e degli ascendenti del suo coniuge titolare di carta di soggiorno per lavoro. In tutti questi casi, occorre la documentazione attestante il rapporto di parentela. Qualora l'istanza fosse presentata per seguire un corso di studi deve essere corredata da: Copia del passaporto o documento d'identità valido Certificato di iscrizione al corso di formazione professionale o corso di studi universitari e il certificato di durata del corso Attestazione dell'avvenuta iscrizione al Servizio sanitario nazionale o possesso di una polizza assicurativa sanitaria per malattia, infortunio o per maternità Prova di possedere sufficienti mezzi di sostentamento 4 fotografie Qualora fosse presentata per risiedere sul territorio nazionale deve essere corredata da: Copia del passaporto o documento d'identità valido, attestazione dell'avvenuta iscrizione al Servizio sanitario nazionale o possesso di una polizza assicurativa sanitaria per malattia, infortunio o per maternità Documentazione attestante la disponibilità di un reddito non inferiore all'assegno sociale 4 fotografie Possono richiedere la carta di soggiorno anche: il coniuge non legalmente separato, i figli minori a carico, anche del coniuge o nati fuori dal matrimonio, non coniugati oppure legalmente separati; i figli maggiorenni a carico, qualora non possano per ragioni oggettive provvedere al loro sostentamento per ragioni di salute che comporti l'invalidità totale; ai genitori a carico qualora non abbiano altri figli nel paese di origine o di provenienza oppure per i genitori con più di sessantacinque anni, quando non ci siano altri figli in condizioni di provvedere al loro sostentamento. In tal caso occorre anche: la documentazione attestante il rapporto di parentela l' iscrizione al servizio sanitario nazionale o possesso di una polizza assicurativa per malattia, infortuni o per maternità che il nucleo familiare di cui fanno parte abbia risorse economiche non inferiori all'assegno sociale La carta di soggiorno ha una durata di 5 anni o la durata occorrente in relazione ai motivi di rinnovo della carta di soggiorno dovrà essere richiesto dall'interessato e sarà a tempo indeterminato qualora la stessa sia stata rilasciata per cinque anni, oppure di un anno fino alle esigenze legate alla conclusione del corso di studi. La richiesta di rinnovo riporterà l'indicazione aggiornata del luogo di residenza e dovrà essere corredata di nuove fotografie. La carta di soggiorno costituisce documento di identificazione personale per non oltre cinque anni dalla data del rilascio o del rinnovo. Pozdrawiam, ide do domu.:) Dee A czy ktos bedzie uprzejmy to przetlumaczyc? Temat przeniesiony do archwium Tematy Ostatnie wpisy Ostatnie tematy Obserwuj Ignoruj
puscilam sie w pracy